Przychodzę dzisiaj do was z notką, w której podzielę się z wami paroma rzeczami. Pierwszą jest mój nowy wygląd, a dokładniej nowy nagłówek i kilka szczegółów. Od dawna zbierałam się do tych zmian, ale w związku z tym, że ja niestety takich rzeczy robić nie potrafię, musiałam najpierw znaleźć kogoś kto mi to zrobi i udało mi się. Wreszcie zgłosiła się do mnie Natalia (przy okazji zapraszam na jej fanfiction!), z którą współpraca przebiegła pomyślnie i mam swoje upragnione zmiany. Podoba wam się? Jeśli macie jeszcze jakieś pomysły na to co mogę zmienić, aby mojego bloga czytało się przyjemniej to zawsze możecie napisać do mnie w komentarzu, bo wszystkie czytam i na pewno wezmę je pod uwagę :) Chciałam wam jeszcze zapowiedzieć trzy posty o odżywianiu latem, które pojawią się niebawem.
Parę dni temu postanowiłam, że poświęcę trochę czasu na bloga, napiszę notki na zapas, tak abym mogła bez problemu dodawać je regularnie, bo są wakacje i wiadomo, że tego wolnego czasu mam aż nadmiar, a później żałowałabym, że z niego nie skorzystałam. Spodziewałam się kolejny raz swojego słomianego zapału, aleee udało mi się to i ta notka jest piątą z kolei, w ciągu dwóch dni. Możecie być ze mnie dumni;) Powiem wam, że pogoda zadziwia mnie coraz bardziej. Temperatura, mimo że jest już wysoka, wciąż rośnie. To trochę dziwne zjawisko, bo na ogół w sierpniu powoli robiło się coraz brzydziej, aż kończył się deszczem i burzami. W tym roku jest jak na razie chyba jeszcze ładniejszy niż lipiec. Mam nadzieję że się nagle nie popsuje, chociaż szczerze mówiąc troszkę zdycham przy tych upałach. Generalnie od takiego skwaru zdecydowanie wolę chłód, bo ciężko jest mi wytrzymać kiedy nie mam czym oddychać. Automatycznie mi słabo i tracę chęci na cokolwiek, a wracając do domu po paru godzinach na dworze kładę się na łóżko i tak spędzam resztę dnia. Mimo to próbuję sobie wpajać do głowy, że takie jest lato i nie mam na to wpływu i jakoś to idzie. Zamiast marudzenia czasami trzeba docenić to, że żyjemy w kraju, w którym są cztery pory roku i odpowiednio nastawić się do każdej z nich :)
A teraz chciałabym się podzielić z wami pomysłem na pyszną letnią sałatkę. Jest to w sumie zwykły miszmasz wszystkiego co przyszło mi do głowy. Sałatka jest lekka, kolorowa i smaczna, więc idealnie nadaje się do zjedzenia w domu, na grillu czy do zabrania jej ze sobą:)
co będzie nam potrzebne:
- mix sałat
- 2 pomidory
- 2 ogórki gruntowe
- cebula
- papryka żółta
- papryka czerwona
- fasola czerwona
- ser mozarella
- sos vinegret
Jeśli chodzi o kolejność składników jest ona raczej dowolna. Wystarczy na mix sałat wrzucać po kolei wszystkie inne warzywa, które ja pokroiłam je w kostkę, żeby smak każdego z nich był tak samo wyraźny, a na koniec posypać mozarellą i polać sosem vinegret, który dodaje delikatnego smaku. Warto pamiętać jedynie, że pomidor ''puszcza wodę'', więc lepiej dodać go na koniec, podobnie jak ser, bo wtedy wygląda on po prostu lepiej i przede wszystkim bardziej świeżo, niż gdybyśmy użyli go na początku.
Świetna notka :*
OdpowiedzUsuńSuper notka! Z niecierpliwością czekam na tą o odżywianiu latem!
OdpowiedzUsuńJejku jaka kochana:( Pamiętaj, że w razie wyglądu możesz pisać zawsze! :*
OdpowiedzUsuńNotka cudowna jak zawsze, buziole
Super notka! <3 Ale Zuzia nie miesza się pomidorów z ogórkiem bo wtedy traca swoja wartość :( bez spin
OdpowiedzUsuń"...wspólnie sporo tracą na wartości, bowiem świeże ogórki niszczą witaminę C. Łyżeczka soku z ogórków jest w stanie zneutralizować witaminę C zawartą w 3 litrach pomidorowego soku."
no i okej, wiem o tym, ale sałatki jem dla przyjemności, a witaminy mam też w innych produktach, nawet tych które są tam oprócz pomidora
UsuńW środę robie te sałatkę!
UsuńŚwietna notka! A sałatka na pewno pyszna, bo na śniadanie jadłam prawie identyczną, bo bez fasoli. :) Bardzo ładny wygląd! :*
OdpowiedzUsuńCieszę się, że się podoba:)
UsuńWygląd i post Zuziaaaaa supii!!!
OdpowiedzUsuń