wtorek, 26 maja 2015

26.05 - dzień mamy

Dziś bardzo ważny dzień dla każdej rodziny, bowiem dziś obchodzimy dzień matki. W związku z tym każda mama może poczuć się wyjątkowo, a dzieci mogą pojąć jak wiele dla nich znaczy. Ja mam to szczęście, że moja mama jest jednocześnie moją przyjaciółką, ale nie zawsze tak było. Jak pewnie większość z was miałam z nią różne przeżycia - i te dobre i te gorsze. Z biegiem czasu bardzo dużo zrozumiałam. Często po kłótniach, czy zakazach rodziców w głowie już roi nam się od myśli jacy to oni są okropni, myślimy, że chcą dla nas źle i zwyczajnie robią nam na złość. Gwarantuję wam, że później przekonacie się, że tak naprawdę wszystko to robili z troski o nas i zwyczajnie chcieli nas chronić. Sama ogromnej ilości rzeczy żałuję i wiem jak wiele czasu straciłam, bo takie kłótnie nie mają żadnego sensu. Jednak człowiek uczy się na własnych błędach i przez to teraz doceniam moją mamę. Wiem jak wiele jej zawdzięczam i nie wyobrażam sobie życia bez niej. Mimo, że jestem już coraz starsza to będąc przy niej wciąż czuję się jak jej mała córeczka. Na tę chwilę nie wyobrażam sobie mieszkania bez mamy, naprawdę nie wiem jak to będzie, a to przecież już niedługo, zważając na to jak szybko mija czas. Wiem, że sobie poradzę ale najzwyczajniej w świecie będę za nią tęsknić :( Mój kontakt z mamą jest odzwierciedleniem relacji z rodzicem jakie powinno posiadać każde dziecko i każdemu życzę żeby taki właśnie miał. Mogę z nią porozmawiać o wszystkim, oczekiwać wsparcia w każdej sytuacji, zapytać o radę i przede wszystkim niczego nie muszę się przed nią wstydzić. Moja mama jest naprawdę cudowną kobietą. Niesamowicie wyrozumiałą, zabawną i kochaną. Chciałabym być kiedyś taką mamą dla swoich dzieci i będę do tego dążyć, bo moja jest dla mnie autorytetem. Mam nadzieję, że wy też macie ze swoimi tak dobry kontakt, a jeśli nie to może chociaż dziś postarajcie się docenić jak wiele dla was robią. Dajmy się mamusiom poczuć wspaniale i okażmy im trochę serduszka! Chociaż właściwie to za to jaką rolą pełnią codziennie powinniśmy traktować je najlepiej, ale wiadomo nie zawsze jest kolorowo, więc robimy to chociaż dziś, symbolicznie. Jeśli chodzi o prezent to w tym roku miałam wiele pomysłów, ale nie wiedziałam co naprawdę się mamie przyda. Ostatecznie zapytałam ją o zdanie i powiedziałam żeby podczas naszego weekendowego wyjazdu do galerii rozejrzała się za czymś. W ten sposób kupiłam jej bransoletkę na rzemyku ze znakiem nieskończoności i srebrnymi kryształkami, a żeby nie było za skromnie dorzuciłam krem do rąk, bo niedawno marudziła coś, że jej się kończy, brat zrobił laurkę i tak oto powstał, myślę, że fajny upominek. Oprócz tego zrobiliśmy dla mamy babeczki, a prezent dostała w momencie kiedy chyba najmniej się tego spodziewała hahaha bardzo się jej spodobał, więc jestem zadowolona, bo nie ma nic porównywalnego do widoku szczęścia i uśmiechu najważniejszej osoby w naszym życiu. 

A wy co przygotowaliście dla swoich mam? :)


niedziela, 24 maja 2015

24.05.2015

Dziś krótka notka, w której dodam odpowiedzi na pytania, które zadawaliście mi tutaj. Trochę mi się to przeciągnęło, ale tym dzisiejszym wpisem wracam na dłużej na bloga:) Wybrałam 15 pytań, tych najsensowniejszych i najciekawszych i myślę, że mogłabym co jakiś czas dodawać tego typu rzeczy. Pewnie któregoś dnia napiszę wam, że pod którymś z postów możecie zadawać mi pytania i całość odbędzie się tak samo jak teraz, więc z czasem będziecie o mnie wiedzieć coraz więcej. Mam nadzieję, że te odpowiedzi zaspokoją choć trochę waszą ciekawość i będziecie teraz do mnie zaglądać, bo zamierzam być tu regularnie.




1. Jak wspominasz podstawówkę? Czy pamiętasz jakąś sytuację z dzieciństwa, która doprowadziła Cię do łez?
Podstawówkę wspominam bardzo dobrze. Raczej po takim czasie nie myśli się o złych doświadczeniach, a nawet niektóre z tych, które wydawały się złymi stają się śmieszne. Wciąż utrzymuję, że moja klasa z podstawówki była najfajniejszą klasą na świecie i podejrzewam, że drugiej takiej już niestety nie będę mieć. A jeśli chodzi o dzieciństwo to mnóstwo sytuacji będę pamiętała do końca życia, bo było świetne.
2. Znasz kogoś kto poznał kogoś ważnego dla siebie przez internet i może mieli jakieś spotkania?
Obecnie strasznie dużo znajomości pochodzi z internetu, więc o to nie trudno :) Ja sama mam dużo takich osób, z którymi znam się właśnie stąd i się spotykaliśmy. To dla mnie coś zupełnie normalnego.
3. Gdyby kwiatuszek lub ktokolwiek chciałby się z Tobą spotkać będąc w Twoim mieście to można?
Raczej można, miałam już takie sytuacje i się zgadzałam. Miałam to szczęście, że osoby, z którymi się spotykałam były bardzo fajne i miło to wspominam, bo nie wiem co bym zrobiła jakbyśmy nawet nie mieli o czym rozmawiać.. Za to podejść do mnie, gdziekolwiek jestem, można zawsze :)
4. Co sądzisz o nietolerancji?
Jak dla mnie ogromne ograniczenie umysłowe i zupełny brak nawet próby postawienia się w czyjeś sytuacji. Oczywiście mówię tu o nietolerancji wobec innych orientacji, wyznań, koloru skóry, upodobań itd. bo wiadomo, że niektórych rzeczy za nic tolerować nie można.
5.  Czy uważasz, że dodawanie zdjęć w bikini jest czymś normalnym? Wstawiłabyś takie zdjęcie do internetu?
Czy jest normalne nie wiem, chyba tak. Jeśli mamy się czym chwalić i chcemy coś pokazać to okej, w końcu na plaży też nas tak widzą, ale naprawdę nie wiem do końca, bo często to się wiąże z nie przykuwaniem uwagi do tego kto to ogląda, a kto powinien oglądać. Ja osobiście nie wstawiłabym.
6. Masz jakieś plany dotyczące przyszłości? Gdyby nagle nie wyszło ci w dziennikarstwie.
Mam pewne plany, ale jestem jeszcze za młoda żeby tak planować swoją przyszłość. Zwyczajnie wiem jak chciałabym żyć i chcę do tego dążyć. A co do drugiej części pytania to nie mam w planach dziennikarstwa. Mówiłam tylko, że kiedyś chciałam robić coś w tym kierunku :)
7. Piszesz/pisałaś kiedyś pamiętnik?
Nie piszę pamiętnika,  zamiast tego piszę bloga i prowadzę aska i to mi go zastępuję. Prawdziwy pamiętnik pisałam kiedyś, jak byłam parę lat młodsza.
8. Podoba Ci się miasto w którym mieszkasz? Czy może wolałabyś w jakimś większym?
Podoba mi się, jest naprawdę bardzo ładne, ale preferuję większe miasta i w takich lepiej się czuję, więc na pewno gdybym miała możliwość przeprowadzenia się do takiego to skorzystałabym.
9. Masz jakąś ulubioną książkę lub serie?
Nie mam ulubionych książek. Rzadko czytam chociaż bardzo lubię. Jakoś od dłuższego czasu nie potrafię się za to zabrać.
10. Jakie seriale oglądałaś? Wolisz filmy czy seriale?
Oglądałam i oglądam polskie seriale, a poza tym oglądałam faking it i wciąż czekam na jego kontynuuację:/ Czy wolę filmy czy seriale nie wiem, chyba jeśli naprawdę musiałabym wybierać to filmy.
11. Jak wyobrażasz sobie swoją przyszłość?
Generalnie mam strasznie zwyczajne poglądy. Chciałabym kiedyś mieć po prostu domek z ogródkiem po którym biegałyby psy, dobrą pracę, dostatek wszystkiego, szczęśliwą rodzinę, dzieci. Tak po prostu chciałabym kiedyś być spełniona i szczęśliwa.
12. Jaki jest Twój ulubiony przedmiot szkolny i dlaczego?
Moje ulubione przedmioty to języki: polski i angielski. Dlatego, że po prostu te lekcje najbardziej mi odpowiadają, a nauka języków łatwo mi przychodzi.
13. Co ćwiczysz i ile razy w tygodniu?
Podejrzewam, że chodzi o ćwiczenia na konkretne partie ciała, a takich od jakiegoś czasu już nie wykonuję.
14. Masz plany na wakacje?
Mam sporo planów na wakacje i jeśli one wypalą to te wakacje będą jednymi z najlepszych. Na pewno nie zamierzam się nudzić i chcę się spotkać z wieloma osobami.
15. Masz jakieś zwierzątka?
Niestety nie mam aktualnie żadnych zwierząt, a bardzo bym chciała :(




sobota, 4 kwietnia 2015

04.04.2015

W sumie nadal nie wiem i nie pojmuję jak szybko minął ten czas. Przed chwilą zachwycałam się tym, że spadł pierwszy śnieg, przygotowywałam się na przetrwanie mrozów, denerwowałam się, że nie czuję bożonarodzeniowej atmosfery, a tu już kolejne święta iii myśli o lecie. To dość przykre, bo z roku na rok, z każdymi świętami tracą one tę swoją magię. Zawsze tak się cieszyłam jak się zbliżały, odliczałam dni, a teraz te dni mogłyby być takie same jak wszystkie inne. Może wpływ też ma na to pogoda, bo przecież Wielkanoc powinna być kolorowa, a jak wiecie w ostatnich dniach pogoda nie dopisuje. Przedwczoraj zorientowałam się, że jest Wielki Czwartek i wypadałoby zacząć jakiekolwiek przygotowania, ale niestety nie miałam do tego żadnego zapału. Wyglądając przez okno wiedziałam, że na natchnienie z ładnej pogody nie miałam co liczyć, więc przeszukałam piwnicę i przyniosłam z niej wielkanocne ozdoby. Posprzątałam trochę z mamą i zaczęłam je ustawiać słuchając moich ulubionych piosenek i muszę przyznać, że poczułam się trochę inaczej. Przyozdobiłam też swój pokój i teraz mimo, że nad oknem nadal mam lampki z poprzednich świąt otaczają mnie też kwiatki, jajeczka, czy zajączki, a wczoraj i dziś przygotowywaliśmy świąteczne potrawy. Swoją drogą zawsze zastanawia mnie dlaczego moi rodzice robią tyle rzeczy na święta. Zawsze później nie zamyka się lodówka, a oni przez kolejny tydzień dzień w dzień jedzą to jedzenie, bo nagotowali jak dla wojska. Mówię im to co roku, ale co roku sytuacja powtarza się właśnie w ten sposób..





A co do pogody - ostatnio było już tak ładnie, słoneczko, cieplutko, a tu znowu się popsuło :( Myślałam, że już wreszcie będzie moja wyczekiwana wiosna, a wyszło tak, że codziennie na dworze jest brzydko, ponuro i deszczowo. Więc zapowiada się tak, że nadchodzące święta zamiast być kolorowe i wesołe miną w atmosferze wiatru i deszczu. Szkoda, bo naprawdę cieszyłam się już z ładnej pogody, no ale miejmy nadzieję, że to tylko przejściowa sytuacja, bo takie wolne wyglądające jak ciągła niedziela chyba nie jest takim jakie chcieliśmy mieć. Mimo wszystko są sposoby żeby nie zmarnować tego czasu. Ja na przykład wymyśliłam sobie, że przeznaczę go na ogarnięcie bloga, zrobienie czegoś dla siebie i obejrzenie filmów z którymi zwlekałam. I wam radzę to samo :) Jeśli macie tydzień lenia w łóżku z laptopem to dobry pomysł to właśnie filmy (moje propozycje tutaj). Dla mnie i wiem, że też dla wielu innych samą przyjemnością są zakupy, więc właśnie teraz można skorzystać i wybrać się do galerii z rodzicami albo ze znajomymi, a jeśli chcecie być aktywniejsi to może być dobry moment na wyszukanie ćwiczeń i rozpoczęcia wykonywania ich. W końcu wakacje coraz bliżej, a ładne ciało  samo się nie zrobi :-) Nuda to okropne uczucie, więc nie przejmujmy się pogodą i cieszmy się naszym wolnym, bo za chwilę wracamy do szarej rzeczywistości. Ups, już nie dołuję.. No nic, pomyślcie sobie o wszystkim co chcieliście ostatnio zrobić, ale odkładaliście to na później, a wasze plany same się ułożą.


Powodzenia i miłych nadchodzących świątecznych dni!


środa, 1 kwietnia 2015

01.04.2015

Hej!
Na wstępie chciałam powiedzieć coś z czego może ucieszycie się tak jak ja się cieszę. Dzisiaj zaczęło się nasze prawie tygodniowe wolne, więc będę miała dużo czasu i zamierzam wykorzystać go na coś pożytecznego (chociaż to będzie pożyteczne, bo resztę czasu pewnie spędzę obijając się ale cicho) i zająć się blogiem. Uwielbiam pisać notki i szczerze mogę to zaliczyć do moich pasji. Wystarczy mi jak mam fajny temat i od razu łatwo mi idzie, więc przez ten czas wymyślę jak najwięcej i będę miała parę postów w zapasie. Jeju chcę tyle powiedzieć, a nie mogę ubrać tego w słowa i nie dość, że głowa pęka mi z bólu to jest jeszcze gorzej, bo myśli mnie rozsadzają, ale spróbuję, więc z góry przepraszam za tę składnie.. Ogólnie mówiąc blog jest dla mnie bardzo ważny. Nie mam instagrama, na facebooku nie ma jak za bardzo pokazać siebie, przy moich pytaniach na asku też nie mam okazji, także blog jest dla mnie miejscem gdzie mogę być sobą, mogę dawać wam mnie poznawać i chcę to robić. Szczerze - blog to jedyny portal gdzie patrzę na statystyki, ilość komentarzy i obserwatorów, bo jest przyjemność z pisania, ale nic nie przebije przyjemności jaką są czytelnicy, którzy wyczekują nowych notek, którzy są zawsze ze mną, doradzają mi i pomagają się rozwijać. A rozwinięcie bloga to jakieś tam moje marzenie. Kiedyś nawet chciałam być dziennikarką, więc mogę sobie to tutaj zastąpić haha dlatego spinamy dupkę i postaram się o to żeby było tu tak jak chcę. Na pewno chcę żeby notki pojawiały się częściej, chcę zmienić wygląd, a w przyszłości coś tutaj nowego dodawać z czasem i będzie super, tak myślę. Mogę wam obiecać, że na słowach się nie skończy!


A przy okazji tej notki mam dla was propozycję żebyście tu w komentarzach pisali mi jakieś pytania na które odpowiem w kolejnej. Chodzi o pytania dotyczące mnie na które chcielibyście znać odpowiedź, ale nie takie na które mogę odpowiedzieć krótko, a takie szczegółowe. Myślę, że w ten sposób jakoś stopniowo będziecie mogli zobaczyć jaka jestem prywatnie :)  Po asku jestem przygotowana na wszystko, a przecież jak na coś nie będę chciała odpowiadać to was nie zjem tylko zwyczajnie pominę. Także nie bójcie się pytać!



piątek, 27 marca 2015

27.03.2015

Nie wiem jak to się dzieje, że nagle jest już dziś 27 marca. Zostało dosłownie parę dni i mamy kwiecień. Święta, dla części egzaminy, więc kolejny miesiąc minie szybko. I zostanie ile? 2 miesiące do wakacji, które miną równie szybko. Akurat dla mnie nie do końca jest to powód do radości, a wręcz jestem trochę przerażona tym, że zostało już coraz mniej czasu. Po pierwsze to jak pewnie wiecie w tym roku kończę gimnazjum i nie mam wiem jeszcze co będę robić dalej, naprawdę nie mam pojęcia jak to będzie, po drugie nie chcę kończyć tej szkoły, nie wiem, często na nią narzekam, ale wiadomo - po takim czasie przyzwyczaiłam się do warunków, a w szczególności do ludzi. Niby się tak mówi, że będziemy utrzymywać kontakt, spotkamy się jeszcze, ale chyba każdy wie jak to najczęściej wychodzi. Sam fakt, że już nie będziemy w tym samym składzie jest zwyczajnie smutny, bo lubię moją klasę i na pewno będę za nimi tęsknić. Dobra dość, bo poczułam się jakbym już kończyła tę szkołę.. hahaha no i jest jeszcze parę innych rzeczy dla których nie chcę żeby tak szybko to leciało, ale trudno. Właściwie tego bloga też zakładałam niby niedawno, a jak spojrzę na datę pierwszego postu to uświadamiam sobie, że to niedawno było prawie pięć miesięcy temu. Zobaczycie jeszcze chwila i będziemy musieli wstawać codziennie rano do pracy i harować na pieluchy, butelki i niańczyć dzieci, a przecież ja sama chcę być jeszcze trochę dzieckiem :( Dlatego musimy wykorzystać ten beztroski czas, który pozostał jak najlepiej! Ja już kieruję się do spełniania moich celów na ten rok, planuję sobie odległą przyszłość i jestem pełna motywacji do działania. Może też tak czasem macie, ale ja na przykład siadam sobie czasami przed komputerem, przeglądam stronki z ubraniami, zdjęcia ładnych dziewczyn, którym zazdroszczę, czytam artykuły o poczynaniach ludzi i sobie myślę, że zrobię to, to, to i tamto żeby być zadowolonym ze swojego życia. Wiem i traktuję jako ogromny priorytet to żeby żyć godnie i kiedyś, jako dorosła już osoba, nie liczyć kasy i zastanawiać się jak przeżyję do końca miesiąca. A wiadomo do tego potrzebne jest nam wykształcenie i plan na siebie, więc mimo, że jesteśmy jeszcze bardzo młodzi takie planowanie dużo do przodu nie jest takie złe, a czasami wręcz potrzebne :) I takim rozkminianiem chciałabym zakończyć, bo zaraz opiszę wam wszystkie moje życiowe marzenia..




Parę dni temu odpowiadając na pytanie mówiłam wam, że zrobiłam sobie na obiad pyszny makaron. I racja - był pyszny, a w sumie robiąc go zastanawiałam się co mi z tego wyjdzie. Więc tak jak obiecałam do notki załączam prościutki przepis, który sprawdzi się w kuchni każdego, a na pewno może stać się przyjacielem ludzi na diecie, bo jest to bardzo zdrowe danie :)

co będzie nam potrzebne:
- pomidor
- pietruszka
- cebula
- szynka z piersi z kurczaka
- makaron pełnoziarnisty
- oliwa z oliwek


Na początku najlepiej jest przygotować sobie wszystkie składniki, bo tak jest zwyczajnie łatwiej i wygodniej. W oddzielnej miseczce pokrojoną w kostkę cebulę, a w oddzielnej pokrojonego w kostkę pomidora i pietruszkę w drobnych kawałkach. Najpierw na patelnię wlewamy odrobinę oliwy i przysmażamy(nie smażymy na wiór!) cebulę. Kiedy się już przyrumieni przekładamy ją z powrotem do miseczki i odkładamy na bok. Wtedy kroimy szynkę na małe kawałki i tak samo jak z cebulą - smażymy na oliwie do przyrumienienia, a wtedy dorzucamy do niej pomidora i pietruszkę. Chwilę smażymy, a przez resztę czasu dusimy pod pokrywką, aby nie było zbyt suche. W tym czasie możemy już gotować makaron żeby wszystko w odpowiednim czasie było już przygotowane i ciepłe. Na końcu na patelnię wrzucamy cebulę żeby ją trochę podgrzać i smażymy dosłownie chwilkę.

To by było w sumie na tyle :) Możecie też dodać własne dodatki według uznania. Myślę, że dużo rzeczy do tego pasuje, ale ja akurat przygotowałam to tak. Tak jak mówiłam danie banalne w przygotowaniu, a naprawdę bardzo dobre.  Pozostaje mi życzyć powodzenia i smacznego!



sobota, 7 marca 2015

mój styl

Hej!
Na początku witam was po długiej przerwie i oczywiście jestem zła, że tak jest, że nie mogę się zebrać w sobie i znaleźć super tematu, o którym każdy chciałby przeczytać. To całkiem głupie, bo jak wiem o czym pisać i jak już zacznę to idzie mi to tak łatwiutko. Najlepsze wyjście z sytuacji to byłoby pisanie tak o, po prostu, bez konkretnego ważnego tematu. To też już przemyślałam - żeby taka notka wyglądała ładnie i fajnie to potrzebne są jakieś zdjęcia. I TU KOLEJNA KWESTIA KIEDY JESTEM ZŁA. Nie mam możliwości zrobienia sobie zdjęć, a jak nie sobie to nie wiem czemu, więc jak sami widzicie za wielu rozwiązań nie mam, ale jakoś dam radę, bo tęsknię za pisaniem bloga.

Ktoś ostatnio na asku podsunął mi pomysł żebym opowiedziała wam trochę o moich ubraniach. Ogólnie z tym jest tak, że nie do końca po mnie widać co mi się podoba. Nie mam tylko takich ubrań za którymi szaleję, bo oczywiście nie mam aż tyle pieniędzy żeby mieć wszystko i to chyba normalne. Szczególnie do szkoły ubieram się często w byle co, bo zwyczajnie mi się nie chce wybierać super stylizacji i nie mam na to czasu. Najczęściej wybieram spodnie, jakąś pierwszą lepszą bluzkę i bluzę czy sweterek. A jeśli chodzi o to co mi się podoba to nie umiem jakoś nazwać swojego stylu. Kolorystycznie w mojej szafie przeważa czarny, szary i jakieś jasne odcienie. Nie lubię chodzić na kolorowo, to na pewno i jak dla mnie najlepsze rzeczy to takie najprostsze. Podsumowując to wszystko to w sumie uwielbiam być ubrana ładnie i wygodnie jednocześnie i to idzie chyba bardziej w kierunku eleganckim, niż sportowym. Nie ma co przynudzać, więc teraz pokażę wam parę ubrań, które mi się podobają i może coś z tego wybierzecie przy okazji dla siebie:)


h&m, 39.90zł


h&m, 39.90zł


zara, 79.90zł
 


zara, 29.90zł

 
sheinside.pl, 54.37zł


h&m, 39.90zł


h&m, 39.90zł


mohito, 79.99zł


mohito, 69.99zł


mohito, 39.99zł


reserved, 59.99zł


To by było na tyle ubrań w moim stylu, które dla was zebrałam z moich ulubionych sklepów. Po tym i tak pewnie nie widać dokładnie, ale myślę, że teraz macie to chociaż jakoś przybliżone:) Spodni nie ma co pokazywać, bo preferuję najzwyklejsze dżinsowe albo czarne z wysokim stanem. Nie cierpię biodrówek! Lubię po prostu rzeczy zwyczajne, ale jednocześnie ładne i to najbardziej mi się podoba. 

piątek, 23 stycznia 2015

winter holidays

Mamy już ponad połowę stycznia, więc tydzień temu rozpoczęła się pierwsza tura ferii. Kolejne wolne, które można dość łatwo zmarnować, więc powinniśmy wcześniej pomyśleć nad tym żeby wykorzystać te wolne dni jak najlepiej. Ja swoje ferie rozpoczęłam dzisiaj. Data niby mi odpowiada, mam taką od zawsze, bo mojemu województwu się nie zmienia tak jak reszcie, więc jestem przyzwyczajona, ale w sumie wolałabym mieć troszkę później. Tamten tydzień miałam całkowicie zajęty tymi wszystkimi testami, poprawami, bo kończyło się pierwsze półrocze. Swoją drogą to pamiętam pierwszy dzień tego roku szkolnego jakby to było wczoraj, a już połowa za nami.. Więc gdybym miała w późniejszym terminie to miałabym trochę więcej czasu na tę naukę, ale dobra tam, dałam radę i mam wolne. Co będę robić w ferie? Szczerze to nie wiem. Drugi tydzień zostawiam sobie na spontaniczne decyzje. Na pewno będę w Olsztynie, może nawet nie raz, więc o to się nie martwię. Ale teraz od paru dni ciągle myślę co robić, bo mam do wyboru albo jechać do cioci albo zostać w domu. I z jednej strony nie wiem czy nie będę się tam nudzić, bo nie ma tam nikogo w moim wieku, więc za bardzo nie mam z kim spędzać czas, ale z drugiej w domu też mogę się przecież nudzić, bo może się okazać, że jednak nic nie wymyślę i przesiedzę w domu i lipa. Także jestem coraz bardziej nastawiona na ten wyjazd. Mama obiecuje, że postara się mi go urozmaicić, może ktoś z was gdzieś tam mieszka, może pojadę do galerii, spędzę czas z rodziną i też będzie super. No zobaczymy. Pewnie nie każdy wie co będzie robił albo ma problem jak ja.. Współczuję:) hahaha więc chciałabym wam trochę podpowiedzieć jak możecie spędzić te ferie tak żeby się nie nudzić. Najlepszym pomysłem na pewno byłoby spotkanie ze znajomymi, z którymi nie możemy widzieć się na co dzień, no ale wiadomo, że niestety nie zawsze jest taka możliwość, ale jeśli tak to zawsze warto spróbować, porozmawiać z rodzicami, namawiać, w końcu nie mamy nic do stracenia, a dużo możemy zyskać. Możemy jechać na basen czy do aqua parku ze znajomymi, wybrać się do galerii na zakupy, jechać z rodzicami w góry albo samemu znaleźć jakąś wycieczkę, zaproponować znajomym i jechać. Myślę, że siedzenie samemu w domu to już konieczność, ale niestety czasami tak też się zdarza, ale w domu też można się nie nudzić. Można obejrzeć jakieś seriale na które nie mamy czasu kiedy jest szkoła albo kupić popcorn, zapalić świeczki i zrobić sobie seans filmowy(pomysły na filmy znajdziecie tutaj). Ferie mogą być też dobrą okazją do zrobienia czegoś w kierunku zmiany wyglądu! Skoro mamy dużo czasu to możemy poszperać trochę w internecie, poszukać ćwiczeń i zacząć ćwiczyć. Na pewno dużym zaskoczeniem dla ludzi z Twojej szkoły byłoby jakbyś wróciła/wrócił w innej fryzurze, więc możemy akurat teraz wybrać się do fryzjera czy wymyślić nowy kolor dla siebie. Możliwości jest dużo, więc myślę, że wystarczy mieć chęci i założenie żeby wolne dni, które przecież nie zdarzają się tak często, zostały spędzone przez nas tak żebyśmy potem nie żałowali tylko miło je wspominali!!

Przy okazji chciałam dodać, że wpadłam na pomysł żeby z czasem dodać do bloga więcej. Jak w końcu się wezmę za jakieś zdjęcia to będą też bardziej notki o mnie i z moimi czy zrobionymi przeze mnie zdjęciami, podzielę się z wami też fajnymi przepisami na jedzonko i w między czasie pewnie coś jeszcze wpadnie mi do głowy i zacznę dodawać tu coś częściej, bo strasznie to lubię:)