sobota, 4 kwietnia 2015

04.04.2015

W sumie nadal nie wiem i nie pojmuję jak szybko minął ten czas. Przed chwilą zachwycałam się tym, że spadł pierwszy śnieg, przygotowywałam się na przetrwanie mrozów, denerwowałam się, że nie czuję bożonarodzeniowej atmosfery, a tu już kolejne święta iii myśli o lecie. To dość przykre, bo z roku na rok, z każdymi świętami tracą one tę swoją magię. Zawsze tak się cieszyłam jak się zbliżały, odliczałam dni, a teraz te dni mogłyby być takie same jak wszystkie inne. Może wpływ też ma na to pogoda, bo przecież Wielkanoc powinna być kolorowa, a jak wiecie w ostatnich dniach pogoda nie dopisuje. Przedwczoraj zorientowałam się, że jest Wielki Czwartek i wypadałoby zacząć jakiekolwiek przygotowania, ale niestety nie miałam do tego żadnego zapału. Wyglądając przez okno wiedziałam, że na natchnienie z ładnej pogody nie miałam co liczyć, więc przeszukałam piwnicę i przyniosłam z niej wielkanocne ozdoby. Posprzątałam trochę z mamą i zaczęłam je ustawiać słuchając moich ulubionych piosenek i muszę przyznać, że poczułam się trochę inaczej. Przyozdobiłam też swój pokój i teraz mimo, że nad oknem nadal mam lampki z poprzednich świąt otaczają mnie też kwiatki, jajeczka, czy zajączki, a wczoraj i dziś przygotowywaliśmy świąteczne potrawy. Swoją drogą zawsze zastanawia mnie dlaczego moi rodzice robią tyle rzeczy na święta. Zawsze później nie zamyka się lodówka, a oni przez kolejny tydzień dzień w dzień jedzą to jedzenie, bo nagotowali jak dla wojska. Mówię im to co roku, ale co roku sytuacja powtarza się właśnie w ten sposób..





A co do pogody - ostatnio było już tak ładnie, słoneczko, cieplutko, a tu znowu się popsuło :( Myślałam, że już wreszcie będzie moja wyczekiwana wiosna, a wyszło tak, że codziennie na dworze jest brzydko, ponuro i deszczowo. Więc zapowiada się tak, że nadchodzące święta zamiast być kolorowe i wesołe miną w atmosferze wiatru i deszczu. Szkoda, bo naprawdę cieszyłam się już z ładnej pogody, no ale miejmy nadzieję, że to tylko przejściowa sytuacja, bo takie wolne wyglądające jak ciągła niedziela chyba nie jest takim jakie chcieliśmy mieć. Mimo wszystko są sposoby żeby nie zmarnować tego czasu. Ja na przykład wymyśliłam sobie, że przeznaczę go na ogarnięcie bloga, zrobienie czegoś dla siebie i obejrzenie filmów z którymi zwlekałam. I wam radzę to samo :) Jeśli macie tydzień lenia w łóżku z laptopem to dobry pomysł to właśnie filmy (moje propozycje tutaj). Dla mnie i wiem, że też dla wielu innych samą przyjemnością są zakupy, więc właśnie teraz można skorzystać i wybrać się do galerii z rodzicami albo ze znajomymi, a jeśli chcecie być aktywniejsi to może być dobry moment na wyszukanie ćwiczeń i rozpoczęcia wykonywania ich. W końcu wakacje coraz bliżej, a ładne ciało  samo się nie zrobi :-) Nuda to okropne uczucie, więc nie przejmujmy się pogodą i cieszmy się naszym wolnym, bo za chwilę wracamy do szarej rzeczywistości. Ups, już nie dołuję.. No nic, pomyślcie sobie o wszystkim co chcieliście ostatnio zrobić, ale odkładaliście to na później, a wasze plany same się ułożą.


Powodzenia i miłych nadchodzących świątecznych dni!


8 komentarzy:

  1. Nowy wyglad jest baaaaardzo fajny :) 👌

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham Cię Zuzia i dziekuję za super notke buzi��

    OdpowiedzUsuń
  3. mega pozytywna notka Zuzia!! oby tak dalej<3

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy jestem jedyna dla której nie istnieje coś takiego jak "szara rzeczywistość", a tym bardziej dołowanie się nią?? o ludzie, co z wami nie tak, więcej uśmiechu i szczęścia Wam życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja chcę już słoneczko na stałe! Dziękuję za notkę Zuzinka<3
    http://karka-skoczek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Podobno od piątku pogoda ma się poprawić, oby! :)
    Pozdrawiam! :)
    MalinowaMamba

    OdpowiedzUsuń
  7. Super Zuzia! Czekam na więcej notek
    niemamynicinnego@blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Super
    http://gosiasblogblogger.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń