niedziela, 30 listopada 2014
don't lose who you are
Na wstępie chciałam was przeprosić za to, że dość długo nie dodawałam nic nowego, ale niestety szkoła i obowiązki pochłaniały mi większość czasu, a w głowie nie miałam żadnych pomysłów, a dziś akurat natchnęło mnie zwykłe pytanie na asku.. Nie wiem jak to się dzieje, ale tak jest haha chodzi mi o pytanie typu jak z płaskiego tyłka zrobić super duży. Podejrzewam, że osoba, która zadała mi to pytanie do teraz nie miała z tego swojego płaskiego tyłka żadnych kompleksów, dopiero w momencie gdy pojawiła się moda na wielkie jak szafa, stwierdziła, że sama chce takie mieć, bo przecież skoro inne mają to jak ja nie będę mieć to będę jakaś gorsza. Teraz jest moda na bycie fit i posiadanie dużej, podniesionej dupy, ewentualnie jak tej podniesionej dupy nie masz to zrób zdjęcie w lustrze wypięta, tak żeby wyglądało, że jednak masz. Musisz się odchudzać i ćwiczyć, bo taka moda, nie dla siebie. Musisz i już. Wszyscy tak robią to wszyscy. Jak była moda na wymalowane brwi od szklanki to mimo, że podobają Ci się Twoje to musiałaś je sobie upiększać węglem. Jak był sezon na swag tumblr to każdy je miał. Wyszedł film ''jestem bogiem'' każdy nagle był wielkim fanem Paktofoniki od lat, mimo, że w rzeczywistości nie znał żadnej piosenki. Za chwilę będzie kolejna moda i za chwilę znów każdy będzie za nią podążał. Tylko po co? Chyba powinniśmy wyglądać tak jak nam się podoba, słuchać tego co lubimy, lubić to co nam odpowiada i być takimi jakimi jesteśmy. To błędne ze względu na to, że w takim oblężeniu mody zanika nasza prawdziwa osobowość. Oczywiście nie mówię tu o wszystkich, nie, ale niestety część jest bardziej podatna na zmiany i wpływ środowiska. Według mnie jest to trochę śmieszne, generalnie bycie jak każdy jest głupie. Wiadomo, że nie zawsze da się być oryginalnym, ale między oryginalnością, a byciem czyjąś idealną kopią jest coś jeszcze. I tym czymś pomiędzy powinniśmy być, wydaje mi się, że tym jestem ja. Chociaż nie powiem, że sama kiedyś nie byłam taka. Przecież gdybym nie wiedziała o czym mówię to bym nie mówiła. Sama kiedyś, w momencie kiedy była wielka fala hejtu na artystów pokroju Justina Biebera czy One Direction, ich słuchałam. Kiedy wszyscy słuchali jakichś metali czy rocka ja słuchałam zwykłego, komercyjnego popu. Bo tak mi się po prostu podobało i taka muzyka odpowiadała mi najbardziej, ale oficjalnie byłam jak oni. To śmieszne, ale wstydziłam się być sobą, bo była inna moda, niż taka jaką ja bym chciała. Dziś nie wyobrażam sobie zmieniać swoich poglądów dla kogoś, zmieniać się aby być jak inni. Chcę być sobą, czy mi to odpowiada czy nie, a wiadomo, że nie do końca, ale wolę być gorszą sobą niż idealną kopią kogoś innego. Wtedy byłam trochę młodsza, dziś jestem też pewniejsza siebie i swoich wyborów, może na to jakiś wpływ ma wiek, więc jeśli wy macie tego typu problem to naprawdę - nie warto. Niestety często zmieniamy się pod wpływem innych albo dla innych. Przykładem jest często zmiana szkoły. Patrząc na to jakie były niektóre moje koleżanki parę lat temu, a jakie stały się kiedy wylądowałyśmy w gimnazjum to wierzcie lub nie, ale są nie do poznania. W sobie jakiejś wielkiej różnicy nie widzę, bo przebywam sama ze sobą ciągle, więc wiadomo, ale pewnie jakbym postawiła z boku siebie z podstawówki i siebie teraz to coś by się znalazło. Mam też różne przygody ze zmianami ubioru. Nosiłam kiedyś legginsy moro.. hahaha ale nie miałam nic galaxy!! Właściwie to nie wiem czy mi się to podobało, ale nosiłam, bo inni nosili. O i tu właśnie jest ten problem, bo nie wiem po co mi to było, może dla przekonania. Dziś już wiem, że sami musimy kreować siebie, starać się być jak najbardziej podobni do swoich ideałów, dążyć do tego. Ale musimy być sobą, a nie kimś kim powinniśmy być, bo ktoś z zewnątrz tak nam każe. Nie traćmy siebie.
sobota, 22 listopada 2014
buty na zime
Hej :)
Dzisiaj postanowiłam dodać notkę z pomysłami na buty na zimę. Ja sama chyba żadnych nie kupuję i w sumie są tego plusy, bo musiałabym szukać. Zawsze buty na zimę są dla mnie problemem, bo ani nie lubię takich typowych butów zimowych, ani kozaków. W ogóle mi się nie podobają. Myślę, że część z was też ma ten problem, dlatego chcę wam dzisiaj pokazać kilka przykładów i mam nadzieję, że coś wam się spodoba!!
Świetnym pomysłem na zimę są martensy. Mnie osobiście się one podobają i myślę, że pasują do większości rzeczy. Najładniejsze według mnie są klasyczne czarne, ale inne modele też mogą się wam spodobać :)
Dzisiaj postanowiłam dodać notkę z pomysłami na buty na zimę. Ja sama chyba żadnych nie kupuję i w sumie są tego plusy, bo musiałabym szukać. Zawsze buty na zimę są dla mnie problemem, bo ani nie lubię takich typowych butów zimowych, ani kozaków. W ogóle mi się nie podobają. Myślę, że część z was też ma ten problem, dlatego chcę wam dzisiaj pokazać kilka przykładów i mam nadzieję, że coś wam się spodoba!!
Świetnym pomysłem na zimę są martensy. Mnie osobiście się one podobają i myślę, że pasują do większości rzeczy. Najładniejsze według mnie są klasyczne czarne, ale inne modele też mogą się wam spodobać :)
dr Martens, ok. 400zł
Kolejne to zwykłe botki, które znalazłam przypadkowo kiedy wyświetliły mi się w reklamie na jakiejś stronie haha są ładne i niedrogie
deezee, 119zł
Dość klasycznym wyborem są timberlandy. Myślę, że mogą posłużyć na parę lat, więc spokojnie można się na nie zdecydować mimo wysokiej ceny :) Moim zdaniem najładniejsze są czarne i białe
eastend, 449zł
Ostatnio modne i często wybierane stały się sztyblety. Mnie się bardzo podobają i sama mam w planie kupić sobie jakieś, ale co z tego wyjdzie to zobaczymy hahahah niestety taki typ butów niekoniecznie pasuje do wszystkiego, więc zależy jaki macie styl ubierania no, ale niżej pokażę wam kilka propozycji i może coś wam podpasuje
h&m, 129zł
h&m, 139zł
deezee, 139zł
Generalnie jak ktoś nie lubi typowych zimowych butów i woli sportowe, które właśnie pasują do większości ubrań to bardzo dobrze sprawdzają się air force. Według mnie są bardzo ładne mimo, że w krótkim czasie stały się takie popularne i są w miarę nawet na śnieg
nike, ok. 350zł
No i buty, których ja osobiście bym nie kupiła, ale zdarza się, że spodobają mi się u kogoś - emu. Oryginalne są niestety bardzo drogie, ale jak chcemy mieć buty, które posłużą nam dłużej niż miesiąc i nie stanie się z nimi to co z typowymi podróbami emu, w których brakuje z lekka usztywnienia to niestety trzeba się poświęcić haha
butsklep.pl, 849zł
Mam nadzieję, że po tej notce dostaniecie czegoś w stylu oświecenia i wybierzecie coś dla siebie haha :) A te droższe buty mogą być również pomysłem na prezent świąteczny albo możecie ewentualnie spróbować silnej woli i na nie uzbierać.
Miłego wieczoru!!
środa, 19 listopada 2014
motivation
Dziś notka skierowana, z mojej strony,
głównie do dziewczyn, ale oczywiście chłopcy też mogą z tego skorzystać. W
poprzedniej pisałam o kompleksach, o tym, że czasami faktycznie są one
prawdziwe, a nie bezpodstawne i nakłaniałam was do nie pozostawania w miejscu
kiedy chcesz ale nie możesz, bo możesz:) Możesz się zmienić i ja chciałabym Ci
teraz w tym trochę pomóc. Przedstawię wam parę ważnych zasad o których trzeba
pamiętać w dążeniu do celu. Pierwszą jest NIE mówienie słów ''zaczynam od
jutra'', bo takie od jutra może Ci się ciągnąć przez dwa miesiące. Codziennie
możesz jeść czekoladę i mówić, że od jutra już jej nie jesz. Zamień jutro na
teraz. Powiedz sobie, że zaczynasz od dziś. Drugą baaardzo ważną rzeczą jest
silna wola. To już trochę trudniejsze, bo trudno z dnia na dzień przestawić się
na coś innego. Dlatego bardzo możliwe jest to, że trochę zgrzeszysz i parę razy
zdarzy Ci się odstępstwo od diety, ale w takim momencie nie kończ jej, nie
załamuj się, po prostu powiedz trudno i rób dalej to co robiłaś. Podejmując się
diety czy ćwiczeń musisz powiedzieć sobie, że robisz to, a nie próbujesz, bo to
również różnica. Decydujesz się to robisz, a nie odpuszczasz przy pierwszej
trudności. Ważne jest samozaparcie i motywacja. I właśnie tę motywację chcę wam
dziś dać!! Ja sama przyznaje się do tego, że się sobie nie podobam i szczerze nie
wyobrażam sobie możliwości, że całe życie tak będzie i ciągle będę miała takie
zdanie o sobie. Przecież każdy chce się sobie podobać, no ale nie każdy niestety
ma takie szczęście i ma to od razu. Ja tak zazdroszczę osobom, które mogą jeść
i nie tyją albo z natury mają ładne ciało mimo, że nic w tym kierunku nie
robią. Nienawidzę was szczęściarze:) HAHAHHA chociaż tutaj pojawia się taka fajna kwestia tego, że oni już
tak mają, urodzili się tacy i są tacy, zawsze tacy byli. A pomyśl sobie jaką
zazdrość wzbudzisz w koleżance, która wyzywała Cię od grubasek kiedy
przejdziesz koło niej pewna siebie z super figurą, którą uzyskałaś dzięki swojej
ciężkiej pracy. Oczywiście nie nakłaniam do robienia tego dla kogoś, ale sami
wiecie, że czasami uczucie kiedy ktoś nam zazdrości może być miłe :) Ale najważniejsze jest zrobienie tego dla samego siebie!! Pokazać
sobie, że można. I to w tym momencie przeważa wszystkich i wszystko. Kiedy
chcesz się zmienić dla chłopaka, koleżanki, mamy, kogokolwiek – nie. Zrób to
dla siebie i swojego własnego samopoczucia.
Okej, nie ma co za dużo gadać, trzeba
działać!!
W drugiej części notki postaram się was
zmotywować paroma zdjęciami ładnych sylwetek. Możecie sobie te zdjęcia
wydrukować i powiesić na ścianie, możecie ustawić na tapetę, a możecie po
prostu tu, do tej notki wracać i za każdym razem kiedy będziecie chciały
odpuścić myśleć sobie, że jak nie odpuścicie też możecie tak wyglądać i w końcu
zacząć podobać się sobie.
Jeśli zdecydujecie się na dietę czy
ćwiczenia to zachęcam do podzielenia się swoimi wrażeniami w komentarzach i
życzę wam powodzenia :*
wtorek, 18 listopada 2014
who says you're not perfect?
Na początek chciałabym powiedzieć, że nie
wiem czy ja, jako osoba max zakompleksiona, powinnam i czy w ogóle mogę
wypowiadać się na ten temat ale chcę spróbować. Może do samej siebie
przemówię.. hahahhaha generalnie temat trudny i niewygodny, bo kto lubi mówić o
tym czego nie cierpi? Tutaj, przed czy po przeczytaniu tej notki, powinniście
wrócić do mojego pierwszego postu kiedy mówiłam o tym, że wiele właśnie z naszych
kompleksów tworzymy sobie sami, trochę na siłę. Ta sprawa dotyczy chyba głównie
dziewczyn, bo jesteśmy z natury trochę zawistne i wyolbrzymiamy pewne sprawy,
ale oczywiście towarzyszy również chłopcom. Ja nie raz miałam tak, że nawet
kiedy lubię swoje włosy to patrzę na moją koleżankę i myślę ''boże jakie ona ma
świetne włosy, dlaczego ja nie mogę mieć takich?'' i w tym momencie to, że je
przecież lubię schodzi na dalszy plan, bo nie mam takich jak ona. I to się
pojawia dość często. Taka presja by być kimś jak ktoś inny, żeby zmienić
siebie, bo ona wygląda lepiej. Niestety, pewnych rzeczy nie zmienimy i nie
mówię, że od razu mamy to lubić. Niee, to nie jest taka prosta sprawa. Ale
dlaczego mamy siebie przynajmniej nie akceptować? Co masz zrobić w sytuacji kiedy
z Twojego własnego punktu widzenia ładniejsze są pociągłe twarze, a sama masz
pucułowatą? Utniesz sobie twarz i przykleisz nową? Tak raczej, stety czy
niestety, się nie da. I zakładam, że teraz będziesz mówić jak strasznie brzydka
jesteś, bo nie masz takiej twarzy, ale czy przez chwile pomyślisz, że z taką
też możesz wyglądać dobrze? Najładniejsze według Ciebie są niebieskie oczy, a
sama masz piwne. Co masz zrobić? Przemalować je sobie? Kląć na nie czy
stwierdzić ''trudno, taka się urodziłam''? Jak dla mnie powinniśmy wybierać tę
drugą opcję. Wielką wadą ludzką jeśli chodzi o kompleksy jest to, że kiedy
widzimy, że mamy jedną wadliwą rzecz to już jesteśmy dla siebie brzydcy. Okej,
masz garbaty nos. Ale masz śliczne, duże oczy, masz pełne usta, których zazdroszczą
Ci koleżanki. Czemu nie docenisz tego co masz tylko narzekasz na ten
nieszczęsny nos? Jeju, pewnych rzeczy nie możemy w sobie zmienić, ale nie
oznacza to, że do końca życia mamy się nad sobą użalać. Inna sprawa jeśli
chodzi o to, że naprawdę wiemy i widzimy, że mamy o pare, czy parenaście kilo
za dużo. Nasze kompleksy opierają się na nienawiści do swojego ciała i
wstydzimy się wyjść w krótkich spodenkach czy iść na basen. Najgorszym wyjściem
z takiej sytuacji jest płacz, przeklinanie i przede wszystkim - nie robienie
nic w kierunku zmiany. Kiedy chciałabyś schudnąć schudnij, pozbędziesz się
kompleksu oponki na brzuchu, zbyt grubych rąk, zbyt masywnych nóg, tego już nie
będzie. Tylko najważniejsze jest tutaj to żeby postanowić sobie chęć zmiany i dążenie
do celu. Pomyśl sobie, że od razu poczujesz się lepiej i pokażesz sobie, i
innym, że można. Zamień kompleksy na chęć zmiany siebie. W końcu kiedy
usiądziesz i będziesz się nad sobą użalać to magicznie się nagle nie zmienisz.
Wystarczy chcieć i dasz radę.
niedziela, 16 listopada 2014
wishlista filmów
Hej:)
Nie chcę dziś pisać notki tematycznej,
jakiejś poważnej, bo w sumie też nie mam na to czasu. Jak wiadomo niedziela,
dzień straaasznie nudny i nieciekawy. U mnie akurat dzisiaj oznacza sprzątanie
i przygotowanie do szkoły, ale niektórzy mają takie szczęście, że dziś zamiast
się uczyć będą zamulać przed komputerem czy telewizorem i myśleć co tu porobić.
No i właśnie do takich osób dzisiaj piszę haha :) Chyba większości zdarzają się
takie dni kiedy ma się ochotę coś fajnego obejrzeć, ale kiedy pomyślimy, że
jeszcze mamy godzinę szukać tego filmu to nam się odechciewa. Ja należę do
takich osób.. hahahah przez to już wiele razy miałam takie podejście, że ''a
dobra obejrzę innym razem'' i tak się kończyło moje oglądanie:)
Dlatego ja dziś chcę wam polecić pare
filmów i stworzyć z tej notki taką wishliste filmów do której będziecie mogli
wracać w takie nudne niedziele czy wieczory z przyjaciółmi kiedy pojawi się
pomysł oglądania. Nie wszystkie polecam z własnego doświadczenia, niektóre
dopiero planuję obejrzeć, a niektóre chwalili moi znajomi. Podam wam w sumie
różne gatunki, bo wiadomo, że każdy lubi coś innego.
Zacznę od najczęściej pytanych przez was
filmów, czyli takich wyciskaczy łez :
- Nick Cassavetes ''Bez mojej zgody''
- Josh Boone ''Gwiazd naszych wina''
- R.J. Cutler ''Zostań jeśli kochasz''
- Julie Anne Robinson ''Ostatnia
piosenka''
- Nick Cassavetes ''Pamiętnik''
- Dennis Bots ''Ósmoklasiści nie płaczą''
- Adam Shankman ''Szkoła uczuć''
- Anna Plutecka-Mesjasz ''Nad życie''
- Ol Parker ''Now is good''
- Mark Herman ''Chłopiec w pasiastej
piżamie''
- Russell Mulcahy ''Modlitwy za
Bobby'ego''
- Lasse Hallström ''Wciąż ją kocham''
- Gábor Csupó ''Most do Terabithii''
Inne filmy, których nie będę wrzucać do
żadnej kategorii ale polecam :
- Lisa Azuelos ''LOL''
- Gavin Wiesen ''Sztuka dorastania''
- Damon Santostefano ''Kopciuszek
roztańczona historia''
- Michael Sucsy ''I że Cię nie opuszczę''
- Peter Kosminsky ''Biały oleander''
- Ryan Fleck ''Całkiem zabawna historia''
- Todd Kessler ''Keith''
- Mitja Okorn ''Listy do M.''
- Allen Coulter ''Twój na zawsze''
- Ivan Reitman ''Sex story''
- Francis Lawrence ''Woda dla słoni''
- Burr Steers ''17 again''
- Will Gluck ''To tylko seks''
- Barbara Białowąs ''Big love''
- Scott Hicks ''Szczęściarz''
- Josh Boone ''Stuck in love''
- Josh Boone ''Stuck in love''
- Rowan Joffé ''Zanim zasnę''
- Dennis Dugan ''Żona na niby''
- Rawson Marshall Thurber ''Millerowie''
- Edward Zwick ''Miłość i inne używki''
- Darren Aronofsky ''Czarny łabędź''
- James Mangold ''Przerwana lekcja muzyki''
- Rawson Marshall Thurber ''Millerowie''
- Edward Zwick ''Miłość i inne używki''
- Darren Aronofsky ''Czarny łabędź''
- James Mangold ''Przerwana lekcja muzyki''
Jeśli chodzi o horrory to je kocham i
oglądałam wiele, ale przy horrorach często jest tak, że to co jest straszne dla
mnie nie będzie straszne dla Ciebie, dlatego wypiszę różne i może coś tam dla
siebie znajdziecie!!!
- Ole Bornedal ''Kronika opętania''
- James Wan ''Obecność''
- John R. Leonetti ''Annabelle''
- Michael Goi ''Megan is missing''
- The Vicious Brothers ''Grave
Encounters''
- Gore Verbinski ''The Ring''
- Takashi Shimizu ''Klątwa''
- Scott Derrickson ''Sinister''
- Guillem Morales ''Oczy Julii''
- Wes Craven ''Koszmar z ulicy wiązów''
- David S. Goyer ''Nienarodzony''
- Dennis Illiadis ''Ostatni dom po
lewej''
- Agnès Merlet
''Egzorcyzmy Dorothy Mills''
- Oren Peli ''Paranormal Activity''
- Christian Alvart ''Przypadek 39''
- Aleksandre Aja ''Lustra''
- Jaume Collet-Serra ''Sierota''
- Charles Guard ''Nieproszeni goście''
- Wes Craven ''Koszmar z ulicy wiązów''
- Don Mancini ''Klątwa laleczki chucky''
- Jaume Collet-Serra ''Sierota''
- Charles Guard ''Nieproszeni goście''
- Wes Craven ''Koszmar z ulicy wiązów''
- Don Mancini ''Klątwa laleczki chucky''
Mogłabym napisać więcej filmów, mogłabym
mniej, ale napisałam tyle ile jest i mam nadzieję, że w jakiś sposób się wam to
przyda. W takim razie życzę miłego oglądania :*
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)















